piątek, 20 września 2013

Apteczka i organizacja przechowywania leków

Niedawno rozmawiałam z koleżanką o tym, że leki w domu wymagają dobrego zorganizowania, nie mogą być "wszędzie". I fakt - nie dość, że się przeterminowują, to jeszcze są niebezpieczne, a gdy się przewrócą, broczą tym, czego nie chcemy potem zmywać z rozmaitych powierzchni - zaschnięte syropki, zwłaszcza w domu, gdzie są małe dzieci, wydają się być codziennością, ale być nią nie muszą.

Pierwszą i najważniejszą moim zdaniem sprawą jest regularne przeglądanie zasobów apteczki. Przeterminowane lekarstwa trzeba natychmiast wyrzucać - koniecznie do specjalnych pojemników stojących w aptekach. W naszym miasteczku kilka lat temu wyrzucono leki do śmietnika z przychodni osiedlowej. Medykamenty wygrzebały dzieci i skończyło się szpitalem - na szczęście wszystkie przeżyły tę niefortunną zabawę.

Ja sama uwzględniłam przegląd apteczki w spisie prac domowych wykonywanych co kwartał. Można też po prostu wpisać daty ważności leków do kalendarza w komórce i w dniu ich przeterminowania ustawić alarm.

A jak przechowywać leki? Na opakowaniu każdego jest informacja o wymaganych warunkach - czy wystarczy zwykłą szafka, czy potrzebna jest lodówka, a może trzeba lek przechowywać w idealnej ciemności?

Z moich obserwacji wynika, że zwykle najchłodniejszym miejscem w domu jest łazienka. Jeśli jednak domownicy są fanami długich pryszniców i kąpieli, można pomyśleć o innym miejscu - na przykład garderobie. W szafce, położonej dość wysoko, jeśli w domu są dzieci, w szufladzie - to nieważne. Najważniejsze, by temperatura była stała, a leki znajdowały się w odpowiednim położeniu (głównie te płynne). Wyjątkiem jest apteczka pierwszej pomocy: środki dezynfekujące, plastry, gaziki, bandaż itp. (dla mnie także aspiryna i ibuprom ;)) - to powinno znajdować się pod ręką, na przykład w kuchni - tak, aby w razie urazu czy krwawienia mieć łatwy dostęp do odpowienich zasobów.

Jakie są pomysły na przechowywanie leków?
Ja osobiście trzymam apteczkę pierwszej pomocy w małej szufladce w kuchni, natomiast leki nieużywane na co dzień wstawiłam do dużego plastikowego kosza, który stoi w łazienkowej szafie. Obok leży nebulizator, frida i inne sprzęty techniczne, związane z lekami. Termometr elektroniczny trzymam w koszyczku z podręcznymi kosmetykami, przyborami do manicure itp., który stoi w pobliżu łóżka.



Tak może wyglądać apteczka w każdym domu, nawet jeśli upchana na mniejszej powierzchni. Ale wiecie, co mnie ostatnio zachwyciło? Apteczki o wysokim stopniu uorganizowania:


Nad-zwy-czaj-ne! Sama nie wpadłabym na to, by leki podzielić tematycznie :) I te etykietki, ach!

A jak tam wasze apteczki? Radzicie sobie z nimi? Podzielcie się pomysłami :)

Miłego organizowania! 

5 komentarzy:

  1. A ja też mam tematycznie! Dzieciaki/na chrype grype/moje/męża/p.bólowe/witaminy/inne

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszą być uporządkowane i daleko od dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieci mam już duże, nie boję się, że wezmą coś same... Może dlatego leki mam w różnych miejscach, często w pudełkach, ale te w sezonie choroby, są zwykle na blacie. Osobno mamy podręczne pudełka w różnych kolorach z mężem na leki które bierzemy na stałe.
    Przegląd w szafce z lekami robię dwa razy do roku, a jak mnie przypili i kasy brak to przed wizytą u lekarza i proszę by nas leczył tym co mamy, podaję listę.
    Często też zachowuję zalecenia lekarza i potem sama leczę swoje dzieci, zanim dostaniemy się do przychodni, czasem czekamy 3 dni, a nie chcę by infekcja się rozwinęła.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja kiedyś kupiłam w Ikei komódkę ze sklejki. Ma 6 szufladek i mieści się w najwyższej szafce w kuchni. Nalepiłam zwykłe naklejki do zeszytów. Ale najlepiej się sprawdziło, szczególnie gdy syn był mały i dużo chorował, spisanie leków, z ilością tabletek i datą ważności. Szłam do lekarza z taką listą i nie raz udało się wykorzystać to co zalegało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam leki w kuchennej szafce, w kartonowym pudle. Nie prowadzę jakiejś specjalnej ewidencji - co jakiś czas przeglądam wszystko i sprawdzam, czy coś niestabilnego się nie przeterminowało.

    Fajne to ostatnie zdjęcie, ale niestety nie mam miejsca na takie piękności :-)

    OdpowiedzUsuń