poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Zapach w domu

Kiedy jeszcze śledziłam namiętnie programy o stylu życia na BBC Prime, moją uwagę przykuł pewien drobiazg. Mianowicie radzono w jednym z nich, by zapraszając potencjalnych kupców mieszkania, zadziałać na ich podświadomość odpowiednim zapachem. Agent z biura nieruchomości rozsypał na blasze mąkę i wstawił to do ciepłego pieca, a po chwili w domu zapachniało ciastem. Zapach w domu to ważna rzecz.

Oczywiście, można używać gotowych wtyczek do kontaktu, stojących zapaszków w hydrożelu czy gąbce, albo rozmaitych sprayów. Jeśli jednak wolicie naturalne metody, można wypróbować kilka różnych sposobów.

Na brzydki zapach w ubikacji mam idealny odświeżacz w spryskiwaczu (takim do kwiatów). Zmieszałam tam szklankę wody, 2 łyżki sody oczyszczonej, 2 łyżki octu i kilka kropli olejku z drzewa herbacianego. Zapach nie jest mocny (dla mnie na szczęście, nie przepadam za tym akurat), ale ku mojemu zdumieniu niedowiarka, genialnie ściąga z powietrza wszystkie smrodki. Wystarczy hojnie popsikać w powietrze i już! Przy okazji ma właściwości dezynfekcyjne i można taką miksturą przecierać deskę sedesową.

Jeśli chodzi o stały aromat w małych pomieszczeniach, to brakowało mi pół sekundy dosłownie do kupienia patyczków zapachowych jednej ze znanych firm. Tylko że kosztowały 18 złotych, a ja uznałam, że na pewno da się to wykombinować taniej. I się dało. W sklepie ze zdrową żywnością kupiłam buteleczkę olejku sandałowego (ok. 5 zł) a w spożywczym - bambusowe patyczki do szaszłyków (za 1,40). Wstawiłam to do małego świecznika i już - łazienka pachnie olejkiem sandałowym.

Brzydki zapach z lodówki wyciągnie soda oczyszczona - na spodeczek sypię 2-3 łyżki sody i wstawiam na górną półkę. Działa za każdym razem, gdy lodówka przechodzi akcję typu marynowanie mięsa przez 4 dni albo dojrzewający bigosik.

Do szaf wkładam saszetki z liściastą herbatą, pokropioną ulubionym olejkiem zapachowym. Szaszetki szyję sama z cienkiej bawełny. Ubrania pachną delikatnie i miło jest otworzyć taką szafę. Szukam jeszcze olejku o zapachu bagna zwyczajnego (zwanego dzikim rozmarynem) - doskonale działa przeciwmolowo, a że samo bagno jest pod ochroną...

A próbowaliście kiedyś takich form aromatyzowania pomieszczeń?
Mam ochotę wypróbować przepisy ze strony The Yummy Life. A Wy?






4 komentarze:

  1. O, miałam coś z tej strony wypróbować, ale nie chciało mnie się męczyć z tłumaczeniem, a później zapomniałam, co to miało być.
    A jeśli chodzi o zapachy w mieszkaniu, to kiedyś używałam kadzidełek i olejków w kominkach. Później jakoś zrezygnowałam, a teraz na ogół zapachy w mieszkaniu, które nie są związane z gotowaniem zaczynają mnie męczyć po jakimś czasie :/

    OdpowiedzUsuń
  2. o, to coś dla mnie, ten patent z patyczkami i olejkiem!
    no i sprej łazienkowy! genialne w swej prostocie.
    dziękuję Ci bardzo za podpowiedzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Leno, ten spray prawie nie pachnie, ale skuteczny jest bardzo.

    OdpowiedzUsuń