piątek, 5 kwietnia 2013

Wyjęte - i co dalej?

W nawet najpojemniejszej szafie, szafce czy szufladzie nie da się w sensowny sposób pomieścić nieskończonej liczby przedmiotów. A tak z ręką na sercu - czy wszystkie powinny tam trafić z powrotem?

Kiedy jednak przychodzi do pozbywania się nadmiaru, zaczynają się wątpliwości. Bo jak to tak, wyrzucić coś, co jest zupełnie sprawne, nieuszkodzone, a czasem i nieużywane?

Nie da się zrobić kolejnego kroku bez przygotowania trzech pojemników:
Co zostaje, co do wyrzucenia, a co do oddania (znajomym, rodzinie, instytucji charytatywnej) pomogą Ci zdecydować poniższe pytania:

1. Czy regularnie używam tej rzeczy?
2. Jeśli nie, to czy ją uwielbiam?
3. Trzymam ją, bo uważam, że powinna mi się podobać?
4. Trzymam ją z poczucia obowiązku?
5. Trzymam ją na wszelki wypadek?
6. Mam ją w kilku wersjach/egzemplarzach?
7. Czy mam coś innego o tej samej funkcji?
8. Czy jest zepsuta, a ja trzymam ją z nadzieją na naprawienie?
9. Czy ta rzecz warta jest przechowywania/naprawy?
10. Czy miejsce, które zajmuje, przydałoby się na coś innego?



Jeśli wątpliwa rzecz przejdzie przez tak gęste sito selekcji, możesz z czystym sumieniem umieścić ją w pierwszym pojemniku. Jeśli nie - żegnaj, laleczko!

Dobrze jest nie brać się za reorganizację całego domu naraz. Nie tylko łatwo pogrążyć się w chaosie, ale też utracić motywację. Lepiej działać metodą małych celów i za jednym zamachem odgruzowywać 1-2 szafki.

O układaniu - następnym razem.
Miłego organizowania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz